Po niedawnych decyzjach w sprawie pozyskania nowego systemu OP średniego zasięgu o kryptonimie “Wisła” nadchodzi czas na kolejną polską rzekę – Narew – bo w taki sposób skrótowo określany jest system obrony powietrznej krótkiego zasięgu.

Obecny rok dla Ministerstwa Obrony Narodowej oznacza przyspieszenie budowy wielowarstwowego systemu obrony powietrznej (OP). Po niedawnych decyzjach w sprawie pozyskania nowego systemu OP średniego zasięgu o kryptonimie „Wisła” nadchodzi czas na kolejną polską rzekę – Narew – bo w taki sposób skrótowo określany jest system obrony powietrznej krótkiego zasięgu. Należy tu wyjaśnić, że zakładany system obrony powietrznej (przeciwlotniczej i przeciwrakietowej) dla Polski powinien składać się z trzech warstw: bardzo krótkiego, krótkiego (Narew) i średniego zasięgu (Wisła). Dopiero funkcjonowanie wszystkich warstw da nam tak naprawdę poczucie większego bezpieczeństwa w kontekście zagrożeń z powietrza.

Wiadomo, że rakiety, radar, kierowanie, dowodzenie itd. zastosowane w programie „Wisła” będą amerykańskie. Ale nie wiadomo do końca jaka będzie konfiguracja systemu, który za kilka lat przyjmie amerykańska administracja. Nie wiadomo w jakim stopniu będzie on zbieżny z polskim. Kopiowanie systemów bezpieczeństwa USA jest raczej ryzykowne z punktu widzenia wielkości i harmonogramu zakupów, który znacząco różni się od naszego. Ponadto trudno uwierzyć, aby Amerykanie dostosowywali swoje zakupy do naszych. Dotyczy to także możliwości przekazania Polsce przez naszego największego sojusznika swoich najnowocześniejszych rozwiązań, mających niebagatelny wpływ na bezpieczeństwo USA. Nawet w sytuacji, gdybyśmy dokonali zakupu „z półki” bez jakiegokolwiek transferu technologii brak szczegółowej wiedzy na temat systemu znacząco ogranicza możliwość jego wykorzystania. Nie zmienia to faktu, że dzięki decyzji Ministra Obrony Narodowej realizujemy pierwszą fazę budowy naszej wersji systemu OP średniego zasięgu, o której wcześniej właściwie tylko mówiono.

Wielowarstwowość planowanego systemu OP oznacza również konieczność integracji w zakresie funkcjonowania tych warstw, ale nie oznacza konieczności stosowania tych samych rozwiązań. Z punktu widzenia kierowania i dowodzenia korzystne byłoby posiadanie możliwości rozwijania polskiego systemu. O ile obrona dużych aglomeracji miejskich, obszarów uprzemysłowionych czy infrastruktury krytycznej może stanowić element działań sojuszniczych mniej lub bardziej powiązanych, o tyle wydaje się, że obrona wojsk własnych powinna w większym stopniu pozostawać niezależną domeną narodowych sił zbrojnych. Dlatego niezbędne byłoby posiadanie szczegółowej wiedzy na temat technologii, które mogą nam zapewnić obronę powietrzną krótkiego zasięgu, zarówno przy realizacji zadań w układzie narodowym jak i sojuszniczym.

Takie rozwiązanie byłoby też wielką szansą dla polskiego przemysłu zbrojeniowego. Nieco więcej zaufania dla możliwości polskiego przemysłu obronnego ma swoje uzasadnienie i jest zgodne z polską racją stanu. Czy deklarowane intencje włączenia programu „Narew” do programu „Wisła” dotyczą wykorzystania tego samego, przewidzianego dla „Wisły” zintegrowanego systemu dowodzenia produkcji firmy Northrop Grumman – IBCS (The Integrated Air and Missile Defense Battle Command System)? W każdym razie od tych decyzji zależy przyszłość, a nawet być-albo-nie-być dla polskiej, wojskowej radiolokacji czy łączności. Ogromnym impulsem dla rozwoju naszej wiedzy rakietowej byłoby pozyskanie technologii przewidzianych dla „Narwi” i być może tym razem realizowany będzie nieco inny scenariusz niż w przypadku „Wisły”.

Zobacz również

EPIC AWARD – KOLEJNA AMERYKAŃSKA NAGRODA DLA POLSKIEJ SPÓŁKI “TELDAT”

Bydgoska spółka TELDAT, także jako pierwsza polska firma