Polska armia po latach czekania wreszcie przestanie się wstydzić przed sojusznikami. 5 lipca Inspektorat Uzbrojenia MON podpisał z firmą TELDAT umowę na dostawę systemu zarządzania i dowodzenia HMS C3IS Jaśmin. Trafi on na wyposażenie wszystkich jednostek wojsk lądowych czyli pułków, brygad i dywizji. To dla nich będzie technologiczny przełom.

To, że polska armia nie jest zbyt nowoczesna, wie każdy kto choć trochę interesuje się rodzimymi siłami zbrojnymi. Niestety dotyczy to nie tylko tego czym strzelają nasi wojacy czy czym jeżdżą, ale również całego procesu zarządzania i dowodzenia. Tak to prawda, że mamy cyfrowe radiostacje i niezłe systemy kryptograficzne, ale w czasach gdy cały świat dowodzi wojskiem na polu walki przy użyciu komputerów, zastępując m.in. papierowe mapy cyfrowymi odpowiednikami, a radiowe meldunki wiadomościami przesyłanymi sieciami teleinformatycznymi, my meldujemy przez radio albo papier.

Pierwsze plany, aby naszym żołnierzom zamiast papierowych map i kolorowych flamastrów, dać Battle Management System – BMS – czyli zautomatyzowany, a dokładnie skomputeryzowany system dowodzenia i kierowania walką, pojawiły się ponad dziesięć lat temu. Ich orędownikiem był m.in. generał Tadeusz Buk, były dowódca wojsk lądowych, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Niestety przetarg na zakup BMS w zasadzie nie został zrealizowany, aż do wyborów w 2015 roku, choć miał być ogłoszony w 2010 roku, po ćwiczeniu Borsuk i warsztatach Aster, wykazały, że jedynym w Polsce tego typu rozwiązaniem teleinformatycznym, spełniających oczekiwania wojska jest system Jaśmin.

Zmiana władzy w 2015 roku miała przynieść przełom w tym zakresie, niemniej do dziś nie pozyskano BMS i nie widać szansy na to w dającej się przewidzieć perspektywie. Wynika to głównie z faktu, że poprzednie szefostwo resortu wbrew realiom kompetencyjnym i techniczno-technologicznym oraz regułom specyficznego rynku obronnego, postanowiło zlecić dostarczenie BMS państwowej firmie, mimo iż system tej klasy oferowany przez TELDAT  wówczas jak i dziś był i jest jedynym w kraju rozwiązaniem dostępnym od ręki. Nadto ta wersja Jaśmina jest: w pełni interoperacyjna ze wszystkimi systemami polskimi i natowskimi, szeroko sprawdzona podczas dziesiątków ćwiczeń krajowych i NATOwskich (gdzie osiągała najwyższe noty, będąc wielokrotnie systemem referencyjnym dla innych wyrobów techniki wojskowej), w stu procentach polska (wszystkie kody źródłowe tego systemu są krajowe i dostępne dla MON), – i  podobnie jak w/w HMS C3IS Jaśmin – wywodzi się z kompleksowego Systemu Wsparcia Dowodzenia C3IS Jaśmin, który działa od najwyższego do najniższego szczebla i był wielokrotnie nagradzany (również przez MON).

Wybór firmy państwowej która sama nie posiada kompetencji do realizacji tego wyrobu był błędem, a dowodem na to jest np. kilkuletni brak podpisania umowy na dostarczenie BMS, pomimo iż przetarg teoretycznie rozstrzygnięto dwa lata temu (w 2016 roku)!

W kwestii automatyzacji dowodzenia naszych wojsk lądowych wreszcie idzie ku lepszemu. 5 lipca 2018 roku. Inspektorat Uzbrojenia MON zawarł z firmą TELDAT umowę umożliwiającą szerokie wykorzystanie systemu zarządzania walką głównie korpusu, dywizji, brygady i pułku – HMS C3IS Jaśmin. Oznacza to, że po 10 latach od pierwszych planów, polskie jednostki – tj. pułki, brygady i dywizje, otrzymają system umożliwiający im nowoczesne zarządzanie walką, tak jak to robią np. Amerykanie, Brytyjczycy czy Kanadyjczycy. Jedno klikniecie myszką i np. wiem gdzie jest, dany komponent wojskowy, co robi, dokąd zmierza, ile ma paliwa, wody i amunicji. To potrafi HMS, bo BMS Jaśmin, jego młodszy i zunifikowany z nim brat, daje taką wiedzę nawet o pojedynczym piechurze ukrytym w okopie. Gdy weźmie się pod uwagę, że dzięki systemowi Jaśmin taka wiedza może płynąć w obie strony i przykładowo dowódca w sztabie w Warszawie, widzi obraz z kamery usytuowanej na żołnierskim hełmie nie odrywając się z za biurka i w razie potrzeby ma również możliwość zarządzania nim oraz jego wojskowymi kolegami z tej samej pozycji, wydaje się że technologiczny przełom w naszej armii jest na wyciągnięcie ręki.

Zakup HMS C3IS Jaśmin, jest krokiem w stronę naszych zobowiązań sojuszniczych, musimy mieć taki system do wspólnego działania na polu walki z żołnierzami innych armii. Jest to kolejny krok w kierunku pełnej, sprawnej i skutecznej automatyzacji polskiej armii. Firmy nawet państwowe nie są w stanie udźwignąć programu BMS bez kompetentnego i sprawdzonego w tym zakresie wsparcia, ale jest nadzieja że MON sięgnie po rozwiązanie które sam 8 lat temu wskazał jako jedyne krajowe w tej dziedzinie, w pełni spełniające oczekiwania naszej armii.

Zobacz również

MSPO 2018 Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego

Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach od 26