Administracja amerykańska nieustannie generuje różnorodne pytania dotyczące Chin, skierowane do Agencji Wywiadu Wojskowego (Defense Intelligence Agency (DIA)) i innych służb specjalnych USA. Wskazuje to na rosnące niepewności i obawy związane z dynamicznym rozwojem Państwa Środka. W styczniu tego roku, na stronie Agencji, opublikowany został dokument DIA pod nazwą “Chińska Potęga Militarna 2019” (China Military Power 2019, Modernizing Force to Fight and Win). Celem dokumentu jest wyjaśnienie kluczowych kwestii, w tym wizji świata i roli Chin, strategicznych planów Pekinu czy roli i zadań Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ChALW). Wprawdzie dokument odzwierciedla amerykański punkt widzenia, ale pozwala na lepsze zrozumienie kraju, który ma coraz większe interesy w Polsce. Jak pokazuje ostatnia afera szpiegowska niekoniecznie pokojowe.

W ostatnich latach przedstawiciele Departamentu Obrony USA i analitycy Pentagonu ostrzegają przed ewolucją Chin w kierunku mocarstwa militarnego. Taka teza w znacznej mierze wynika z ogromnych chińskich inwestycji w rozwój zaawansowanych technologii. Przedmiotem szczególnych obaw amerykańskich analityków są nie tyle nowe systemy uzbrojenia, lecz możliwość narastania przekonania wśród chińskich decydentów, że armia może skutecznie walczyć z potencjalnymi przeciwnikami. Przez lata Chiny miały kompleks niższości na tle posiadanego uzbrojenia w stosunku do militarnych potęg. Wraz z dynamicznym rozwojem nowoczesnych technologii kierownictwo wojskowe może nabierać pewności o posiadaniu wystarczających zdolności i przekonać prezydenta, że użycie sił w konflikcie regionalnym jest nieuchronne. W dłuższej perspektywie może to być zła wiadomość dla Ameryki, ale zwłaszcza dla Tajwanu.

Na podstawie analizy oficjalnych chińskich dokumentów i publikacji, Agencja DIA ocenia, że modernizacja techniczna ChALW nie została podjęta z myślą o udziale w wojnie globalnej, ale raczej w ramach przygotowań do sprostania regionalnym wyzwaniom, z opcją lokalnego konfliktu zbrojnego. Z kolei dalsze rozwijanie możliwości strategicznych, odpowiadające chińskimi aspiracjom do odgrywania większej roli w globalnych interakcjach, może niekiedy być sprzeczne z interesami USA.

Odzyskanie Tajwanu jest od dawna celem chińskiego kierownictwa, co podziela również Prezydent Xi. DIA zauważa, że modernizacja techniczna ChALW była w znacznym stopniu ukierunkowana właśnie na ten cel. Rozwijane technologie rakietowe krótkiego zasięgu byłyby w dużej mierze bezużyteczne na każdym innym teatrze działań wojennych. Analogię do tej sytuacji możemy znaleźć w rosyjskiej modernizacji i rozwoju takich systemów w aspekcie potencjalnych celów na obszarach graniczących z Rosją.

Póki co Tajwan może czuć się bezpieczny. W ocenie kierownictwa ChRL poziom wyszkolenia, doktryna wojenna i osiąganie stanów gotowości bojowej są obecnie niewystarczające do przeprowadzenia inwazji na wyspę. Gdyby to przekonanie uległo jednak zmianie, to należy podkreślić, że Chiny dysponują zarówno odpowiednimi technologiami jak i liczebnością sił do wykonania takiego posunięcia.

Tajwan nie jest jedynym potencjalnym punktem zapalnym w regionie definiowanym przez DIA. Chiny raczej nie będą dążyły do wywołania otwartego konfliktu w pobliżu swojego terytorium, ale budowa zmilitaryzowanych wysp na Morzu Południowochińskim oraz roszczenia do Wysp Senkaku na Morzu Wschodniochińskim (przedmiot sporu terytorialnego pomiędzy Japonią, Chinami i Tajwanem) mogą doprowadzić do eskalacji napięć. Równolegle do prowadzonej ekspansji gospodarczej Chiny rozwijają zdolność do obecności swoich wojsk w dowolnym punkcie globu. W tym celu zbudowały flotę, którą mogą wysłać w inne rejony świata, oraz rozpoczęły za granicą budowę stałych baz wojskowych (Dżibuti). Amerykanie widzą konieczność monitorowania chińskiej obecności wojskowej poza krajem. “Wprawdzie nie stanowią one tam zagrożenia i nie będą podejmowały działań bojowych, ale trzeba będzie z nim współpracować, współdziałać i radzić sobie w szerszym zakresie niż dotychczas” – ocenia DIA.

Chiny są na drugim miejscu w świecie, po Stanach Zjednoczonych, pod względem nakładów na zbrojenia. Finansowanie w chińskim podejściu jest zarówno znaczące jak i celowe. Nieustanny, od prawie dwóch dekad wzrost wydatków na zbrojenia jest miarą rozwoju, modernizacji i wzrostu znaczenia Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Wydatki wojskowe Chin wzrastały średnio o 10% (inflacja skorygowana) rocznie od 2000 r. i stopniowo zwalniały do 5-7% wzrostu w ciągu ostatnich 2 lat (dane z publikacji CSIS). Wzrost nakładów na zbrojenia odpowiadał wzrostowi gospodarczemu Chin. Oficjalny budżet obronny pozostawał w ostatnim dziesięcioleciu na poziomie od 1,2 do 1,4 % PKB, umożliwiając stały, stabilny wzrost wydatków i poprawę jakości sił zbrojnych w całym obszarze.

Oszacowanie rzeczywistych wydatków wojskowych jest trudne ze względu na słabą przejrzystość chińskiej rachunkowości i niepełne przejście na gospodarkę rynkową. Chińskie dane oficjalne nie uwzględniają szeregu nakładów związanych z wojskiem, które są często uwzględniane w budżetach innych państw. Wydatki mogą obejmować zagraniczne zamówienia wojskowe, wojskowe prace badawczo-rozwojowe, dotacje rządowe na produkcję wojskową, środki finansowe na siły strategiczne i nuklearne oraz organizacje paramilitarne. W oficjalnych zestawieniach nie są wyszczególnione m.in. środki na wojskowe aspekty pekińskiego programu kosmicznego, dochody pozabudżetowe z wojskowych przedsiębiorstw handlowych, fundusze na mobilizację obronną i koszty operacyjne baz wojskowych. Oprócz środków pozabudżetowych również inne ministerstwa dystrybuują fundusze na obronność dotując m.in. wydatki osobowe i utrzymanie sprzętu.

Uwzględniając poziom cen i kursy wymiany na 2018 r., całkowite wydatki wojskowe Chin na rok 2018 prawdopodobnie przekroczyły 200 miliardów dolarów. Należy przy tym podkreślić coraz większe dysproporcje w wydatkach na zbrojenia pomiędzy Chinami, a innymi państwami azjatyckim. Jak podano w raporcie CSIS, w 2000 r. wydatki na obronę Japonii były dwukrotnie wyższe niż w Chinach, a w 2016 r. pięciokrotnie wyższe w Chinach niż w Japonii. Obecnie Pekin wydaje na obronę więcej niż Japonia, Korea Południowa, Filipiny i Wietnam razem wzięte.

Wprawdzie większość zamówień ChALW dotyczy produkcji krajowej, ale znaczny procent jest nadal związany z rynkami zagranicznymi, szczególnie w odniesieniu do zaawansowanych technologii i niektórych platform uzbrojenia. Chiny importują gotowe systemy, które rozwijają z pomocą zagranicznych dostawców i licencjonowanej produkcji oraz inżynierii odwrotnej (wstecznej). Ocenia się, że takie rozwiązanie będzie kontynuowane przez co najmniej kilka kolejnych lat.

Chociaż całkowita wartość chińskiego budżetu obronnego pozostaje znacznie poniżej amerykańskiego (ok. 2.5-krotnie mniej), to Chiny skorzystały na “przewadze w późnej fazie rozwoju”. Innymi słowy, Chiny nie musiały inwestować w początkowe, kosztowne prace badawczo-rozwojowe nowych technologii w takim samym stopniu jak Stany Zjednoczone. W przeciwieństwie do USA, Chiny przejmowały najlepsze i najskuteczniejsze rozwiązania z sił zbrojnych innych państw poprzez bezpośrednie pozyskiwanie, modernizowanie lub kradzież własności intelektualnej. W ten sposób mogły skoncentrować się na przyspieszeniu modernizacji technicznej przy niewielkich kosztach pierwotnych.

Komentarz

Pod względem militarnym Chiny są dla Ameryki największą niewiadomą. Dla Polski istotny jest fakt, że Rosja prawdopodobnie nie jest już głównym przedmiotem obaw Pentagonu lecz właśnie Chiny. Oznacza to, że priorytety NATO i Ameryki mogą być tylko częściowo wspólne. Póki co Pentagon nie ma, w razie konieczności, koncepcji prowadzenia konfliktu z obu mocarstwami jednocześnie. Nawoływanie USA do zwiększenia przez państwa Sojuszu wydatków na zbrojenia może mieć na celu m.in. “odciążenie” amerykańskiego budżetu wojskowego i jego realokację na cele poza europejskie. Faktem jest, że nie słabną nakładane sankcje gospodarcze na Rosję i działania mające na celu polityczne i gospodarcze osłabianie pozycji tego kraju w regionach, w których Amerykanie mają własne interesy.

Biorąc pod uwagę istniejące tendencje Stanom Zjednoczonym (pomimo prowadzonej przeciwko Chinom kampanii celnej) będzie coraz trudniej konkurować ekonomicznie z Państwem Środka. Jeżeli Biały Dom uwikła się w kosztowną, szeroko zakrojoną rywalizację technologiczną z Chinami, w celu powstrzymania rozwoju potencjału wojskowego Chin, a taki cel jest zgodny z amerykańską strategią, to przekonanie o zapewnieniu bezpieczeństwa w Europie, bez zwiększonego zaangażowania finansowego wszystkich państw Sojuszu, może okazać się problematyczne.

Nie można też definitywnie wykluczyć, że Chiny to militarny “straszak” dla amerykańskich wyborców, mający na celu wywołanie w społeczeństwie poczucia zagrożenia, które prosto przekłada się na wysokość budżetu obronnego USA.

Zobacz również

CWIX 2019 BYDGOSZCZ ĆWICZENIA KOALICYJNEJ INTEROPERACYJNOŚCI BOJOWEJ

Tegoroczna edycja CWIX 2019, była największym jak dotąd