Realizacja Programu Modernizacji Technicznej (PMT) jest zasadniczo funkcją dwóch parametrów: środków finansowych i czasu. Do tego mamy jeszcze długą kolejkę programów, które mają zwiększyć nasz potencjał obronny lub zdolność do odstraszania, bo o działaniach ofensywnych nie mówimy w naszych strategiach. Termin, kolejność i zakres realizacji są i zapewne powinny być zmienne w kontekście przede wszystkim zmiennej sytuacji geopolitycznej w regionie. Dlatego potencjalni dostawcy, tak jak to ma miejsce w większości krajów, powinni uwzględniać te realia.

Jednym z głównych elementów PMT jest program pozyskania trzech okrętów podwodnych „Orka” , którego koszt jest szacowany na 7-10 mld PLN. Obecnie rozpatrywane są trzy propozycje: niemieckie okręty typu 212CD (Thyssen Krupp Marine Systems), francuskie Scorpene (Naval Group) i szwedzkie A26 (Saab Kockums). Różne portale prześcigają się w spekulacjach i w dedykowanych artykułach na temat opcji, która ma największe szanse. Obecność amerykańskich sił w Polsce raczej zrekonfiguruje PMT dlatego rozsądna wydaje się zwłoka w podjęciu ostatecznej decyzji, do czasu ostatecznego stanowiska Kongresu.

Pochopna decyzja w sprawie programu “Orka” byłaby raczej niekorzystna z punktu widzenia procesu budowy amerykańskich baz wojskowych w Polsce. Nie ulega wątpliwości, że takie bazy stanowią lepszą gwarancję bezpieczeństwa niż okręty podwodne na Bałtyku, nawet z opcją wystrzeliwania pocisków rakietowych. W aspekcie “odstraszania” związanego z pozyskaniem okrętów podwodnych zdolnych do wystrzeliwania pocisków manewrujących opinie ekspertów są również podzielone. Wprawdzie 36 pocisków manewrujących raczej nie spowoduje spustoszenia po stronie potencjalnego oponenta, ale przynajmniej wymusi konieczność budowy i utrzymania odpowiedniej obrony przeciwrakietowej w odniesieniu do np. trzystu potencjalnych celów. Tym samym projekt “Orka” zmusi oponentów do wydatkowania znacznych środków, wzmocni nasz potencjał odstraszania, ale raczej nie należy wyolbrzymiać jego znaczenia dla układu sił Polska (NATO) – Rosja. Mimo zapowiedzi wcześniejszych przedstawicieli MONu, że decyzja ws. programu „Orka” zostanie podjęta, nic takiego się nie wydarzyło. Minister Błaszczak konsekwentnie realizuje program i unika przy tym nadmiernej i niekoniecznie korzystnej dla sprawy kampanii medialnej. Takie podejście wpływa również korzystnie na nasze pozycje negocjacyjne, a te maja bezpośredni wpływ na koszty.

Mając powyższe na uwadze, racjonalną alternatywą byłaby budowa polskiej floty nawodnej w oparciu o polskie stocznie i inne podmioty odpowiedzialne za system walki na okręcie. Takie rozwiązanie ma swoje uzasadnienie operacyjne i biznesowe. Niemniej wymaga stworzenia odpowiednich mechanizmów finansowania, zarządzania i kontroli. Stocznie bowiem wielokrotnie udowodniły, że pozostawienie ich bez kontroli generuje niewyobrażalne straty czasowe, jakościowe i finansowe.

W ubiegłym miesiącu Szef MON poinformował o przekazaniu stronie amerykańskiej Letter of Request na dostawę jednego dywizjonu M142 HIMARS. Analitycy są zgodni,że z punktu widzenia odstraszania taka jednostka jest niewystarczająca. Podobną opinię, ze zrozumiałych względów, podzielają również nasi amerykańscy sojusznicy. Nie zmienia to faktu, że takie podejście MON minimalizuje ryzyka i pozwala na wszechstronne “przebadanie” nowego systemu przed jego masowym wprowadzeniu do uzbrojenia. Z logicznego i operacyjnego punktu widzenia powinno to być również zrozumiałe dla naszego najważniejszego sojusznika w obszarze bezpieczeństwa.

Zobacz również

RÓWNOLEGŁE ŚCIEŻKI POZYSKIWANIA UZBROJENIA I ROZWOJU WŁASNYCH WERSJI

Indie anulują umowę o wartości pół miliarda dolarów